Wśród popularnych produktów spożywczych, które znajdziemy na sklepowych półkach w Azerbejdżanie, są między innymi banany, ryż, chleb, cebula, jajka, pomidory, ser, wołowina i ziemniaki. Ceny za kilogram tych produktów wahają się w granicach od 0.8 AZN (1.88 zł) za kilogram cebuli do 13.24 AZN (31.11 zł) za kilogram wołowiny.
Atrakcja Toledo? Museo del Greco mieści się w żydowskiej dzielnicy Toledo. Warto tu zawitać z co najmniej dwóch powodów – po pierwsze po to, żeby poznać historię artysty, który był jedną z najważniejszych postaci w dziejach Toledo, po drugie – żeby móc na żywo zobaczyć obrazy znane z podręczników z historii.
Przejdź do atrakcji turystycznej. Pokaż na mapie. Achensee. Achenkirch. Jezioro Achensee znane też, jako „wietrzne jezioro” daje ogromne możliwości wszystkim fanom sportów wodnych. Jego sława jako „El Dorado” dla…. Przejdź do atrakcji turystycznej. Pokaż na mapie. Ahornboden - płaskowyż porośnięty klonami.
Roztocze – atrakcje. Co warto zobaczyć. Plan zwiedzania Roztocza. Nawet jeśli nigdy tu nie przyjedziecie osobiście, musicie zapamiętać 2 rzeczy. Roztocze ma najwięcej dni słonecznych w roku. Na Roztoczu jest najczystsze powietrze, tak jak w Zamościu, o czym pisałem powyżej. Roztocze, atrakcje na weekend. Co warto zobaczyć na Roztoczu?
Co zobaczyć w Azerbejdżanie? Sympatyczni mieszkańcy, wspaniała kuchnia, fantastyczne zabytki - sprawdź na własne oczy co warto zobaczyć w Baku!
Co zobaczyć w Weronie? 1) Arena w Weronie 2) Piazza dei Signori 3) Dom i Balkon Julii 4) Piazza delle Erbe 5) Torre dei Lamberti 6) Basilica Santa Anastasia 7) Ponte Pietra 8) Castelvecchio 9) Arco dei Gavi 10) Katedra w Weronie 11) Bazylika di San Zeno 12) Piazzale Castel San Pietro 13) Ogrody Giusti 14) Via Mazzini
olCyn9f. Atrakcje Azerbejdżanu poza Baku to zupełnie inny świat. Chociaż mieliśmy do dyspozycji tylko 5 pełnych dni na wizytę w krainie ognia, nie darowalibyśmy sobie gdybyśmy nie wyścibili nosa poza stolicę. Zwłaszcza, że jeszcze nie byliśmy w kraju, w którym przy jego głównych atrakcjach nie ma żadnych turystów (w przeciwieństwie np. do Gruzji). A oglądać jest co! Zresztą zobaczcie sami. Co zobaczyć w Azerbejdżanie? Jak już wspomniałam czasu nie było za wiele, a odległości do pokonania dość duże .Musieliśmy więc zdecydować się na konkretne miejscówki. Wybór padł na dwa, nieodkryte jeszcze azerbejdżańskie, potencjalne hity. Pierwszy, bardziej znany, to miasto Szeki, do którego wiedzie bardzo interesująca droga obfitująca w malownicze krajobrazy. Zaczynamy jazdę przez stepy, by potem przejechać szosą pośród pola maków, wjechać w góry, a na końcu po prawej stronie (jadąc do naszego punktu docelowego) podziwiać góry Wielkiego Kaukazu. Gdzieś w połowie drogi można jeszcze zobaczyć ochrzczoną chyba tylko przez Huberta „azerską Petrę”. Azerbejdżan atrakcje: Mauzoleum Diri Baba Zabytek ten pochodzi z XV wieku. Znajduje się w wiosce Maraza (trzeba uważać, by nie przeoczyć zjazdu). Oczywiście do prawdziwej Petry na pewno mu daleko (chociaż wizyta w Jordanii przed nami, więc kiedyś to jeszcze potwierdzimy), to jadąc akurat tędy można się zatrzymać. Nikogo tam nie ma w pobliżu, a sama budowla prezentuje się bardzo malowniczo. Właściwie to nie za wiele nawet wiadomo o tym miejscu. Chociaż droga jest dość wykańczająca (wszak to 300 km), a do dyspozycji ma się jeden pas drogi, warto się tam wybrać. Również ze względu na atrakcje, które można tam zobaczyć. Szeki to bowiem pięknie umiejscowione w górach miasteczko. Możecie stąd obserwować wysokie azerskie szczyty i skorzystać z licznych szlaków górskich. Kuchnia też jest nieco inna niż w Baku. Je się dużo więcej baraniego mięsa. Mieliśmy okazję spróbować tych przysmaków za naprawdę niewielkie pieniądze i było po prostu pysznie. Za obiad zapłaciliśmy może 25 złotych za 2 osoby (piwerko w cenie), a brzuchy były przyjemnie pełne. 🙂 Jak będziecie w Sheki to zajrzyjcie do tej restauracji. Jak już wcześniej opisywaliśmy Azerbejdżan jest tani i dobry również w aspekcie hotelowym. Co prawda w Sheki wybór miejsc noclegowych jest bardzo okrojony, ale można naprawdę dobrze trafić. Za 170 złotych/pokój, mieliśmy okazję zamieszkać w naprawdę luksusowym obiekcie, z pięknym widokiem na ośnieżone góry. Do tego z pysznym śniadaniem, no i co najbardziej ucieszyło mojego męża: z saunami, basenem i siłeczką w cenie pokoju za free, ile tam się chce. Hotel nazywa się Marxal Resort & Spa i zlokalizowany jest na uboczu, więc tak jak wcześniej pisaliśmy dobrze jest mieć samochód w Azerbejdżanie. Szeki, Azerbejdżan Szeki jest miastem urokliwym, nie za bardzo turystycznym, ale spotkacie tutaj nieporównywalnie więcej ludzi niż w miejscu naszej kolejnej wycieczki poza Baku, o której zaraz napiszę. Stare, dobrze zachowane miasto ma swój klimat. Warto po prostu pospacerować bez celu przechadzając się wąskimi ulicami. Nie zdziwcie się jednak, gdy Wasz widok wzbudzał będzie nie lada zdziwienie. Biała twarz to wydarzenie. Zestawiając to z byciem „nieogarem” jak mój mąż (założył na spacer krótkie spodnie a wg. Azerów wyjście na miasto w krótkich spodniach to taki sam wstyd jak wyjście z gołą dupą) i mamy gotowe zaskoczenia miejscowych. Największą atrakcją miasta jest bardzo dobrze zachowany pałac Chanów Szekińskich. Po pałacu można się przejść za jakąś symboliczną kwotę, ale wewnątrz nie można robić zdjęć. Azerbejdżan atrakcje: Droga z Szeki do Baku Po obfotografowaniu i zachwyceniu się okolicznymi szczytami Wielkiego Kaukazu oraz spacerze po urokliwym Szeki wsiadamy w nasze Porsche 911 w konfiguracji LIFAN i mkniemy z powrotem do Baku. Zajeżdżamy jeszcze na stację paliw, gdzie Hubert niczym Bill Gates z pewnością siebie oznajmia pracownikowi stacji: „full”, z pustego przed chwilą baku wylewa się paliwo, my płacimy 30 złotych i już nas nie ma. 😀 Aha. Po drodze odwiedzamy jeszcze urokliwie położone jezioro Nohur Golu (nieopodal miejscowości Gabala). Atmosfera jaką tam zastajemy jest podobna Pikniku Country w Mrągowie. Wszyscy grillują i się bawią. Kręcimy się tam chwile i spadamy dalej, do wspomnianych wcześniej pól maków. Rosną ich tam całe hektary, naprawdę warto się tam zatrzymać na chwilę, choćby do fotki. Na późny wieczór docieramy do Baku, gdzie nie możemy znaleźć naszego nowego hotelu, bo Hubert źle go zaznaczył na Niczym mój rycerz wybrnął jednak z sytuacji pytając miejscowych „gdzie ten hotel??? :|”. Ci wskakują w swój samochód i karzą jechać za sobą. Na prawdę tak miłych i pomocnych ludzi jak w Azerbejdżanie nie spotkaliśmy nigdzie! Po chwili leżymy w łóżkach i pijemy yummy azerskie wino. Azerbejdżan atrakcje: Xinaliq Następnego dnia jedziemy w góry do miejscowości Xinaliq. Nie jest ona właściwie tak daleko od Sheki. Rzecz w tym, że nie ma drogi przez góry. Trzeba więc wrócić do Baku, żeby pojechać inną szosą (tym razem jest to dwupasmówka, nowoczesna i wszystko cacy). No to zarys czym jest ta miejscowość i właściwie, dlaczego tam jedziemy. Ludzie żyją tam od 5000 lat. Przez większość czasu była odcięta od świata, bez drogi, bez prądu. Mieszkańcy mają swój własny język i stanowią odrębną grupę etniczną, a sama wioska jest jednym z najstarszych stale zamieszkałych (a w dodatku najwyżej położnych) miejsc na świecie. Do tego jej umiejscowienie jest na propsie – wśród oszałamiających szczytów Kaukazu. Hubert już od 2 dni chodzi nagrzany na okoliczność pojechania do Xinaliq (Azerbejdżan atrakcje top!). Sprawdza co chwilę prognozę pogody (wszak słońce i niebieskie niebo to jego ulubiona konfiguracja), a o poranku to już jest w ogóle apogeum. Wstaje rano, pośpiesza do śniadania, pod prysznic, generalnie standard działania mi na nerwy opór. W końcu wyjeżdżamy, oczywiście za późno i już Azerbejdżan spowity małą chmurką. Będzie dramat. Jedziemy szybcikiem, ale przepisowo! Jest już mała katastrofa, bo jest zachmurzenie no i w sumie to my też się zachmurzyliśmy deko. No, ale ciśniemy dalej. Dojeżdżamy do miejscowości Guba, gdzie postanawia poprowadzić nas w bramę jakiegoś rolnika. 😀 Oczywiście lecą k***y i są małe nerwy. W końcu jednak trafiamy na właściwą drogę. Jedziemy aż tu nagle chmury zaczynają się rozstępować, a my wjeżdżamy na jedną z najpiękniejszych tras jakie mieliśmy okazje przemierzać. Droga do Xinaliq Szosa wije się w górę, żeby za chwile zjeżdżać mocno w dół do wąwozu i znowu w górę. Widoki są NIESAMOWITE. Lifan syczy i sapie. Nie ma ANI JEDNEJ OSOBY. Żadnego samochodu, tubylca, od najbliższych zabudowań pewnie z 15-20 kilometrów. Przez moment zastanawiam się nad solidnością naszego samochodu i co byśmy zrobili gdyby jednak stwierdził, że już dalej nie chce jechać. Co kilkaset metrów zatrzymujemy się na wow + fotki. Przemierzenie tej drogi to poezja, cudo praktycznie na każdym kilometrze. „Truskawką na torcie” (Hubert mi kazał tak napisać) jest sama miejscowość Xinaliq, która malowniczo położona oferuje również super widoki na ośnieżone szczyty naokoło! Jeżeli będziecie w Azerbejdżanie to nie przyjechać tutaj to grzech. Po dojechaniu do końca naszej trasy zawracamy i zaczyna się chmurzyć. W wąwozie, który w pełnym słońcu przejechaliśmy jeszcze godzinę wcześniej, teraz jest gęsta chmura/mgła. Zaczyna lekko wiać, a droga w tym momencie jest szutrowa. Zwalniamy do 2 na godzinę, a zaraz po lewej od szosy, 5 metrów niżej, słychać szumiącą rzekę. Na szczęście za jakiś kilometr z powrotem jest asfalt i na spoko dojeżdżamy do Guby. Azerbejdżan tego dnia rozkochał nas w sobie! W Baku jesteśmy późnym wieczorem. Dla wszystkich, którzy zastanawiali się, czy jednodniowa wycieczka do Xinaliq jest dobrą opcją, odpowiedź brzmi tak, ale dość męczącą. Tak czy inaczej trzeba się tam wybrać. Dla nas to zdecydowanie „Azerbejdżan numero 1!” Azerbejdżan atrakcje: słowem podsumowania Na tym kończymy naszą relację z krainy ognia. A słowem podsumowania: jeżeli chcecie wybrać się do miejsca nieskażonego (jeszcze) masową turystyką, z pięknymi krajobrazami, poznać nową kulturę, mega miłych ludzi, napić się pysznego wina i objeść pysznościami za grosze, szczerze polecamy Azerbejdżan! Zwłaszcza, że wizyta tam jest teraz łatwiejsza niż kiedykolwiek. ***** Zapisz się do naszego newslettera, żeby nie ominęły Cię żadne nowości!
Azerbejdżan. Marzyłem o tym kraju od bardzo długiego czasu. Z jednej strony dlatego, iż odwiedziłem już wcześniej Gruzję i Armenię, dwa pozostałe kraje Zakaukazia. Z drugiej strony mało jest takich miejsc na świecie, których nazwy dźwięczą w głowie od najmłodszych lat. Tak było z Baku, stolicą Azerbejdżanu, z miastem, którego nazwa brzmiała w moich myślach i planach bardzo wyraźnie i bardzo długo. Siedzę więc w ciepły, listopadowy wieczór, w środku pełnego życia centrum, w największym mieście Zakaukazia, nad szumiącym Morzem Kaspijskim, i piszę ten pierwszy tekst prosto z błyskawicznie rozwijającej się, posowieckiej republiki, która nie grzeszy jednak demokracją. W tej pierwszej historii postanowiłem opisać kilka rzeczy, które warto wiedzieć, zanim przyleci się do tego niezwykle interesującego kraju. Dopiero w następnych, pojawiających się w nadchodzących tygodniach, napiszę o tym, dlaczego, choć jest tu kolorowo, nie jest do końca aż tak kolorowo. Jedno jest pewne: warto tutaj przyjechać. Dlatego też, wierząc mocno w to, co właśnie napisałem, postanowiłem zebrać kilka informacji, które powinniście poznać, zanim przyjedziecie do tego kraju. Gdzie leży Azerbejdżan? Czy Azerbejdżan jest ciekawy? Azerbejdżan ma niezwykle orientalnie brzmiącą nazwę. Dlatego też, gdy wspominaliśmy, gdzie lecimy, okazywało się, że od razu pojawiają się obawy o nasze bezpieczeństwo. Pomimo napięć na granicy azersko-armeńskiej, Azerbejdżan to niezwykle bezpieczny kierunek podróży, zaś jego stolica, Baku, należy do jednych z najbezpieczniejszych miast dla podróżnych. Kraj ten położony jest nad Morzem Kaspijskim, które jest de facto największym jeziorem świata. Wraz z Gruzją i Armenią tworzą obszar, który znany jest jako Zakaukazie, krainę, która przez wieki przechodziła z jednych rąk do drugich zaś przez dziesięciolecia dwudziestego wieku, stanowiła część Związku Radzieckiego. W odróżnieniu od wspomnianych dwóch krajów, które wyznają religie chrześcijańskie, głównym wyznaniem Azerbejdżanu jest islam. Pomimo tego, iż większość populacji to muzułmanie, lata spędzone pod sowiecką jurysdykcją i indoktrynacją, przyczyniły się do laicyzacji społeczeństwa, a współcześnie, do faktu, iż wyznawany w Azerbejdżanie islam, należy do jednych z najprzyjaźniejszych odmian na świecie. Dla przykładu, w azerskich restauracjach bez problemu można napić się wina wyprodukowanego w tym kraju; coś, co byłoby nie do pomyślenia w sąsiednim Iranie. Co więcej, większość kobiet z Iranu, które jako turystyki odwiedzają stolicę tego kraju, odbierane są jako coś niezwykle egzotycznego, jeśli mają na sobie tradycyjny czador. Azerbejdżan graniczy z Iranem, Turcją, Rosją, Gruzją i Armenią, jednak najczęściej zestawiany jest z dwoma ostatnimi. Niezwykle popularna wśród Polaków Gruzja to kraj znany przez Polaków pod praktycznie każdym względem. Odrobinę mniej popularna Armenia bardzo szybko wskazuje na wyższe pozycje. Oba kraje łączą z Polską LOT-owskie połączenia. Brak tych lotów (oraz dużej skali lotów tanich linii lotniczych), a także wiza, która dla wielu nie należy wcale do najłatwiejszych oraz przekonanie, że jest to kraj nieciekawy, sprawiają, iż Azerbejdżan nie należy do głównych kierunków podróży Polaków. A szkoda. Jest to bowiem kraj, o którym ostatnią rzeczą, którą można powiedzieć to to, iż jest nieciekawy. Nie tylko należy do miejsc, które przechodzą przez ogromne przemiany społeczne, kulturalne, czy choćby architektoniczne, ale także politycznie, należy do miejsc, gdzie wolność to towar w ostatnim czasie deficytowy. Tam, gdzie nastaje deficyt wolności, pojawia się często alternatywny sposób ekspresji: w sztuce, w muzyce, w podziemnych organizacjach kulturalnych. W Baku, stolicy Azerbejdżanu, każdy znajdzie coś dla siebie. Jak dolecieć do Azerbejdżanu? Wbrew pozorom i orientalnie brzmiącej nazwie, nie jest to nic skomplikowanego. Najtańszym, i bardzo wygodnym, sposobem na dotarcie do Azerbejdżanu, jest bezpośredni lot tanimi liniami Wizzair z Budapesztu do Baku, stolicy kraju. Koszt biletu różni się, jak zawsze w przypadku biletów lotniczych, i zależy od czasu podróży, wybranego bagażu oraz czasu, w którym bilet kupujemy. W naszym przypadku bilety lotnicze z 1 bagażem nadanym (23 kg), zamknęły się w kwocie 800 złotych za parę. Wiza do Azerbejdżanu. Jak ją zdobyć i co warto wiedzieć? Wiza do Azerbejdżanu to zapewne jeden z powodów, dla którego Polacy nie latają tak masowo do tego trzeciego kraju Zakaukazia. Drugim powodem będzie zapewne brak masowych lotów tanich linii lotniczych z większych polskich miast, jednak to wiza, trudna do zdobycia i niezupełnie tania, jest pierwszym problemem wspominanym przez tych, którzy rozważają podróż do tego kraju. Pomimo tego, iż kilka miesięcy temu ogłoszono nowy system przyznawania wiz elektronicznych, który miał wejść w życie z początkiem września 2016 roku, nic się nie stało. Jak nie było jednej państwowej strony, w której uzyskać można wizę, tak dalej jej nie ma. Dodajcie do tego jeszcze artykuł Marcina Nowaka z naszego jednego z największych polskich blogów podróżniczych – Gdzie wyjechać – Wędrowni Motyle, który poddał się przy samodzielnej aplikacji, i macie odpowiedź, dlaczego Baku nie przewija się w co trzeciej relacji polskich blogerów podróżniczych. A szkoda. Nie dziwię się Marcinowi. Zapewne sam bym się poddał. Dla mnie jednak temat wiz jest niezwykle prosty. Z kilkoma zaledwie wyjątkami, wyrabianie wiz to dla mnie zawsze coś więcej aniżeli sam koszt wizy. To dodatkowy koszt – przejazdy do Warszawy (bez zniżek), urlop, który trzeba wykorzystać, by pojechać do ambasady. Dlatego też, niejako z oszczędności oraz szacunku do czasu, należę do wiernych klientów Aina Travel, firmy, która wyrobiła mi niejedną wizą, i nigdy nie zawiodła. W temacie wizy, należy pamiętać o jednak ważnej sprawie – o Armenii. Azerbejdżan nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych z tym krajem. Mało tego, prawie jedna piąta terytorium tego kraju, znana jako (nieuznawana na świecie) Republika Górskiego Karabachu, okupowana jest przez Armenię właśnie, która po długiej i wycieńczającej wojnie między oboma krajami na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, niejako wygrała konflikt i od zawieszenia broni podpisanego w 1994 roku, sprawuje pieczę nad ziemią, którą Azerowie uznają za swoją. Należy więc liczyć na, w najlepszym przypadku, kwaśną minę urzędnika imigracyjnego na lotnisku, gdy zobaczy armeńskie pieczątki, w najgorszym zaś, dłuższe przesłuchanie. O ile ślad wjazdu do Armenii nie jest powodem do niewpuszczenia do Azerbejdżanu, jakikolwiek dowód na pobyt w Górskim Karabachu, oznacza niewpuszczenie do kraju i dożywotni zakaz wjazdu do Azerbejdżanu. No, powiedzmy, że dożywotni. Nowy paszport powinien rozwiązać sprawę. Chcesz wyrobić wizę do Azerbejdżanu? Odwiedź stronę Aina Travel. Waluta Azerbejdżanu oraz wymiana waluty Od stycznia 2006 roku w kraju obowiązuje denominowany nowy Manat, który zastąpił stare tysiące. W czasie naszego pobytu 1 manat kosztował 2,3 złotego. Około rok temu, na przełomie grudnia 2015 i stycznia 2016 roku nastąpiło nieoczekiwane tąpnięcie manata, za którego płacono wtedy do 3,9 złotego (czyli równał się praktycznie z euro). Być może to jest powodem tego, iż wiele osób wspominało, iż Azerbejdżan to kraj niespecjalnie tani. Przy obecnej złotówki do manata, ceny w Baku, są w naszej opinii bardzo przystępne i nie odnieśliśmy wrażenia, że jest tu specjalnie drogo. Należy jednak zwracać uwagę na to, że rozrzut cenowy bywa ogromny: można zjeść świetnie za bardzo niewielkie pieniądze, można też beznadziejnie za ogromne. Krach manata ze stycznia tego roku sprawił jeszcze jedną rzecz – z Baku zniknęły kantory i cały czarny rynek walutowy, który obwiniano częściowo za problemy azerskiej waluty. W tej chwili pieniądze można rozmienić jedynie w bankach oraz po z góry ustalonych cenach. Różnice kulturowe, które warto znać na początek Gruzini są bardzo otwarci, Ormianie może trochę mniej. Azerowie są uprzejmi, ale gruzińskiej serdeczności, zapraszania na uczty i Bóg wie czego jeszcze (szczególnie w Baku), nie oczekujcie. Azerska kultura rozwijała się pod zróżnicowanymi wpływami ościennych krajów, dlatego też wykształciła w sobie pewne unikatowe dla siebie aspekty, które warto poznać, aby nikogo nie urazić. Dla przykładu: w azerskiej kulturze nie jest przyjęte, by ludzie, którzy się nie znają, uśmiechali się do siebie nawzajem. Uśmiechanie się do obcej osoby może być odebrane jako flirtowanie. Nie powinno się gwizdać w miejscach publicznych, nie powinno się podawać ręki kobiecie, chyba, że ona poda ją pierwsza. Co ważne wśród podróżników, szczególnie plecakowych, będąc mężczyzną, nie powinno się chodzić w krótkich spodniach. Dla Azerów to w zasadzie to samo, co chodzenie w samych majtkach. Będąc kobietą, nie zaleca się wychodzenia na miasto w mokrych włosach oraz palenia w miejscach publicznych – można być wziętym za prostytutkę. O ile mokrych włosów u kobiet nie widziałem, o tyle sporo tu musi być prostytutek, gdyż trochę kobiet naliczyłem z papierosem w ręku. Wszystkie pozostałe rzeczy sprowadzają się do ogólnego kanonu dobrego zachowania podczas podróży. W następnych tekstach z Azerbejdżanu znajdziecie: Przewodnik po Starym Mieście w Baku. Kliknij tutaj. Przewodnik po Nowoczesnej Architekturze Baku. Kliknij tutaj. Mini przewodnik po tym, co zjeść w Azerbejdżanie. Kliknij tutaj. O tym jacy są mieszkańcy Azerbejdżanu przeczytacie tutaj. O polityce w Azerbejdżanie przeczytacie tutaj. O Polonii w Baku przeczytacie zaś tutaj. O trudnych relacjach na Kaukazie Południowym przeczytacie tutaj. Najlepsze noclegi w Baku znajdziecie tutaj.
Azerbejdżan, czyli kraina wiecznego ognia to nadal najmniej poznany kraj Zakaukazia W naszym kolejnym wpisie z Azerbejdżanu, po odwiedzinach w Baku, opowiem Wam o 10 najważniejszych rzeczach, które trzeba wiedzieć przed wyjazdem do krainy wiecznego ognia. Bardzo rzadko robimy takie artykuły a jeszcze mniej często wyliczanki, jednak nasz wyjazd do tego kraju spotkał się z niespodziewanie żywym odzewem ze strony Czytelników na profilu fejsbookowym. Ponieważ Azerbejdżan jeszcze do niedawna był krajem dość trudno dostępnym turystycznie, a nadal jest najmniej poznanym na Zakaukaziu to stwierdziłem, że zrobię taką notatkę-kompendium podstawowych informacji o tym państwie. Podobna formuła o Abchazji okazała się bardzo udana, zatem mam nadzieję, że i ten tekst będzie dla wszystkich wybierających się do największego państwa Zakaukazia pomocny. Kraj jest niesamowicie zaskakujący, robi inne wrażenie niż Armenia oraz Gruzja. Baku jest wspaniałą metropolią, miastem pięknym oraz bardzo zadbanym w centrum, które łączy w sobie smak byłego ZSRR, Kaukazu, Turcji i Bliskiego Wschodu. Azerbejdżan znacznie zliberalizował ostatnimi laty politykę wizową, co w połączeniu z tanim i w miarę szybkim sposobem dotarcia tutaj z Gruzji, czyni go prawdziwą gratką dla ludzi szukających mniej odkrytych miejsc. Północna sąsiadka jest już w tej chwili w sezonie zajechana przez turystów i dla podróżnych pragnących trochę wytchnienia od tłumów i celu wyjazdu wolnego od masowej turystyki, Azerbejdżan może być świetnym wyborem. 1. Wiza do Azerbejdżanu Azerskie pieczątki wjazdowe i wyjazdowe. Wizę otrzymujemy na mejlu w pdfie Azerbejdżan jest jednym z tych krajów byłego ZSRR, gdzie od obywateli polskich wymagana jest wiza wjazdowa. Na szczęście idąc śladem Białorusi, Kazachstanu, Uzbekistanu i Kirgistanu, władze krainy wiecznego ognia znacznie ułatwiły i zliberalizowały proces uzyskiwania pozwolenia na przyjazd do swojego kraju. Wiza do Azerbejdżanu to obecnie dokument uzyskiwany drogą elektroniczną. Aplikację składamy i wypełniamy na stronie ASAN VISA. Należy uważać, aby nie dać się nabrać na bardzo podobne, podrabiane strony pośredników. Za pierwszym razem taka fake stronka sprawiła, że wypełniliśmy całą aplikację i dopiero gdy przyszło do płacenia, okazało się, że coś się nie zgadza. Cena za rozpatrzenie wniosku wizowego (NIE za przyznanie wizy) to 20 USD plus 3 dolary opłaty serwisowej. Płatność dokonujemy kartą MASTERCARD, VISA i UNIONPAY. Persona non grata, czyli wizyta w Górskim Karabachu O pieczątkach z Armenii wspomnę za chwilę, natomiast tutaj chcę napisać o tym, dlaczego nigdy Górskiego Karabachu nie odwiedziłem. Kiedy byliśmy w najstarszym chrześcijańskim kaju na świecie dwa lata temu, chodziło mi to po głowie. Musicie jednak wiedzieć, że wtedy nie możecie wjechać do Azerbejdżanu. Zagraniczni obywatele, którzy kiedykolwiek odwiedzili sporny rejon, są na stałe objęci zakazem wjazdu do Republiki Azerbejdżanu i będą wciągnięci na listę osób persona non grata, możecie zostać także aresztowani na granicy azerskiej lub w najlepszym wypadku pozbawieni możliwości wjazdu i cofnięci z powrotem do Gruzji. Polska jest jednym z 95 krajów świata objętych programem wizy elektronicznej. System został nazwany ASAN VISA i wydaje się w nim wizy pojedynczego wjazdu na okres do 30 dni. Wiza powinna zostać wydrukowana i okazana razem z paszportem przy wjeździe do kraju. E-visa jest przyznawana w trybie zwykłym w ciągu trzech dni roboczych. Formularze wypełniane w internecie są bardzo łatwe, jednak jak zawsze w takich przypadkach, musimy zwrócić uwagę na dokładność i poprawność podanych danych. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że azerski system wizowy został uznany kilka lat temu za najłatwiejszy i najbardziej przyjazny na świecie. Gdy już wizę na mejla otrzymaliśmy, zastanawiałem się jak to będzie z pieczątkami z Armenii w paszporcie. Słyszałem, że kiedyś mógł być z tego powodu spory problem. Standardowo ponoć azerscy pogranicznicy wypytują o miasta, jakie u Ormian się widziało. W naszym przypadku wyglądało to tak, że Romka przez minutę czy dwie pytano, po co tam był a mnie nie pytano o nic. Wpisy innych podróżnych, którzy ormiańskie stemple w paszportach mieli, są bardzo podobne. Konkluzja jest taka: jeżeli NIE BYLIŚCIE w Górskim Karabachu, to nie ma czego się obawiać. Jeżeli byliście, to nie polecam kłamstwa we wniosku wizowym i niestety, Azerbejdżan będzie dla Was zamknięty, najprawdopodobniej na zawsze. Ja radzę sporny rejon sobie odpuścić, ponieważ warto sam kraj zwiedzić tym bardziej, jeśli mamy chęć zajrzeć kiedykolwiek nad Morze Kaspijskie. Tak wygląda wiza do Azerbejdżanu wydana w systemie ASAN A tak wygląda aplikacja internetowa do składania i procesowania wniosku wizowego 2. Jak dojechać do Azerbejdżanu ? W naszej opinii najlepszym sposobem i zarazem najtańszym jest przylot do Gruzji i dalsza droga lądem do krainy wiecznego ognia. Jeżeli mamy mało czasu a sporo gotówki możemy próbować lecieć z przesiadkami normalnymi liniami lotniczymi, jednak wtedy koszty naszej podróży bardzo wzrosną. Pewnym wyjściem są bezpośrednie połączenia wizzaira z Budapesztu do Baku, jednak trzeba w jakiś sposób dostać się do stolicy Węgier. Tanio dolecimy tam na razie z landrynką tylko z Warszawy. My wybraliśmy następujący sposób – przybyliśmy z Katowic do Kutaisi za 88 zł osoba. W stolicy Imeretii byliśmy wieczorem. Przenocowaliśmy i zdecydowaliśmy, że spróbujemy przedostać się cały dzień z Kutaisi do Baku a wrócimy nocnym pociągiem Tbilisi-Baku-Tbilisi. O 8 rano wyjechaliśmy marszrutką do stolicy Gruzji. Po 3 godzinach z hakiem byliśmy na stacji metra Didube. Stamtąd przedostaliśmy się metrem na dworzec kolejowy. Tam, na placu przed budynkiem stacyjnym, na samym końcu po naszej lewej stronie, odjeżdżają mniej więcej co godzinę marszrutki do Czerwonego Mostu. Pociąg Tbilisi-Baku-Tbilisi Tak, jak już wspomniałem, z Azerbejdżanu wracaliśmy nocnym pociągiem do Tbilisi. Był to świetny pomysł a sam skład nas bardzo pozytywnie, zaskoczył. Azerskie wagony wprawdzie z zewnątrz nie prezentują się zbyt okazale, to jednak w środku czyściutko, ładnie i bardzo przyjemnie. My jechaliśmy w 2 klasie w wagonie kupe, gdzie mamy cztery miejsca sypialne w przedziale. Łóżka są wygodne, wagony chyba jakoś wyciszone i nigdy tak dobrze mi jeszcze sypialnym wagonem w żadnym kraju byłego ZSRR się nie jechało. Zdecydowanie polecamy, tym bardziej że jedna z naszych Czytelniczek, Pani Julia poinformowała nas na fejsbooku, że klimatyzacja w lecie działa sprawnie. Dziękujemy za tę wiadomość. Bilety w sezonie letnim warto zakupić kilka dni wcześniej, możemy to zrobić także przez internet na stronie azerskich kolei. Otrzymujemy pdf, który potem wymieniamy na bilet w kasie w Baku. Красный мост będzie tym miejscem, gdzie wylądujecie wysiadając z busika. Gruziński terminal graniczny jest piękny, ładny i nowoczesny. To Europa pełną gębą. Formalności, jak na każdym gruzińskim przejściu granicznym, są miłe, szybkie i bezproblemowe. Po azerskiej stronie za to zaskoczył nas całkiem spory tłumek kłębiących się ludzi. 95% z nich to byli przygraniczni handlarze, czyli popularne i znane np. z Medyki, mrówki. Na szczęście azerscy pogranicznicy szybko nas wypatrzyli i kazali przejść do przodu. Po wyjściu z terminala dopadł nas (dosłownie) dziki tłum taksówkarzy, cinkciarzy, kierowców vanów oraz autobusów. Wymieniliśmy (po niekorzystnym kursie) lari na manaty i udaliśmy się w poszukiwaniu transportu do Baku. Transfer sam nas znalazł pod postacią vana na 5 osób za 15 AZN od łba (trochę ponad 30 zł) i czekało nas 500 km drogi. Azerscy kierowcy szaleją znacznie mniej, niż gruzińscy i po 6 godzinach, około 22 dotarliśmy na miejsce. Szybko poszliśmy spać. Autobus kosztuje 10-12 AZN (22-25 zł), ale jedzie dłużej, natomiast taksówki życzą sobie 40 AZN za pojazd (88 zł). Droga jednak była bardzo męcząca i do Baku dotarliśmy późnym wieczorem, niemalże wykończeni. Dlatego nie rekomendujemy tego sposobu podróży. Znacznie lepszym wyjściem jest nocny pociąg, o którym więcej w info ramce. Rozkład jazdy oraz ceny biletów przygotowałem dla Was i dla siebie w tabelce. Kursuje także autobus, jednak po uważnej lekturze rosyjskiego internetu, nawet nie polecamy o nim myśleć. Możecie zostać dowiezieni (jeżeli będzie za mało pasażerów) tylko do terminala granicznego, wysadzeni i zostawieni sami sobie. RelacjaTbilisi-BakuBaku-Tbilisi CenyPłackarta ok. 23 AZN (51 zł), kupe ok. 33 AZN (74 zł), SV ok. 56 AZN (125 zł) UwagiPociąg notuje notoryczne i standardowe opóźnienia. Cena może nieznacznie się różnić w zależności od tego kiedy kupimy bilety i dnia, w którym będziemy jechać. Piękny bilet na pociąg Baku-Tbilisi, kupowany na stacji w Baku 3. Jakie wrażenie robi Azerbejdżan? Ciężko nam się jakoś szczegółowo i dokładnie wypowiadać, ponieważ byliśmy tam ledwie 5 dni i cztery noce, natomiast mogę napisać o swoich pierwszych i kolejnych wrażeniach. Formalności graniczne zaskoczyły nas brakiem problemów (próbując się dostać do Abchazji przeżyliśmy prawdziwe przesłuchanie przez rosyjskie wojsko włącznie z przeszukaniem portfeli i bagaży), pieczątki ormiańskie brakiem zainteresowania a pierwsze chwile na azerskiej ziemi zmasowanym atakiem taksówkarzy i cinkciarzy. Walutę możecie wybrać także z bankomatu, który znajduje się trochę dalej od terminala granicznego. Droga do Baku z Czerwonego Mostu przypominała biedniejszą autostradę, natomiast zaskoczyły nas bardzo gęsto umieszczone fotoradary oraz posterunki policji drogowej. Kraj przynajmniej wzdłuż tej 500-kilometrowej trasy, robi wrażenie biednego, jednak znacznie bardziej czystego i uporządkowanego, niż Gruzja i Armenia. Sami Azerowie byli mili i gościnni, widać jeszcze, że Azerbejdżan nie jest celem masowej turystyki. Więcej na temat azerskiej prowincji będę mógł powiedzieć w październiku, kiedy wrócę tutaj na tydzień. Baku to zupełnie inny świat, niż Tbilisi i Erywań. Petrodolary, a raczej petromanaty uczyniły z miasta metropolię na wysoki połysk. Wspaniale utrzymane metro, marmurowe przejścia podziemne, przepiękna poczekalnia na dworcu kolejowym, niesamowite promenady spacerowe i parki, ogromne Baku Flame Towers. Można by długo wymieniać, konkluzja jest jednak prosta: centrum Baku jest piękne i bogate, przedmieścia, dzielnice peryferyjne prezentują standardowy obraz dla tego rejonu świata. Niemniej jednak robi to wszystko bardzo pozytywne wrażenie. Turystyka nieśmiało i powoli nad Morze Kaspijskie zagląda, jednak do poziomu ilości odwiedzających Gruzję brakuje jeszcze 300%. Ma to dobry rezultat, ponieważ Azerowie może są i biedni, to nadal na przybysza z obszaru państw demokracji ludowej reagują bardzo pozytywnie. Ile kosztuje magnes? manata, a eta odkuda Wy? My z Polszy. Eta dla Was 1 manat. To samo było z pocztówkami – zamiast 12 dla Was 10 manatów. W anglojęzycznym internecie czytałem, aby uważać na rachunki w restauracjach, taksówkarzy, kradzieże kieszonkowe w metrze i wiele innych rzeczy. Nie mogę tego w żaden sposób jednak potwierdzić. Kwoty za posiłki ZAWSZE się zgadzały, w kolejce podziemnej nikt nie próbował nas okraść a cena za wynajęte mieszkanie przez zgadzała się co do manata. Nie oznacza to oczywiście, że takie małe oszustwa się nie zdarzają. Po prostu my ich nie mieliśmy. Na razie Azerbejdżan zobił na mnie znacznie lepsze wrażenie, niż myślałem i czekam na zweryfikowanie tego, co widziałem na jesień. 4. Azerbejdżan jest tani a kiedyś był drogi Azerbejdżan to kraj bardzo przyjazny cenowo Azerbejdżan zawsze jawił mnie się jako kraj drogi, na pewno najdroższy na całym Zakaukaziu. Jeszcze kilka lat temu kurs azerskiego manata był szalenie wysoki i 1 AZN kosztował w 2016 roku jakieś 5 zł, czyli więcej niż euro. Dziś to już daleka przeszłość, manat zaliczył solidny spadek i obecnie wart jest jakieś 2 zł 20 groszy. Oznacza ta ponad dwukrotny spadek jego nominalnej wartości. Domyślam się, że ceny w Azerbejdżanie także wzrosły, ale chyba nie tyle o ile spadła waluta. My byliśmy miło zaskoczeni, jak teraz jest tutaj tanio. Na temat cen w krainie wiecznego ognia opracuję osobny wpis. Domyślam się także, że Baku jest i tak znacznie droższe, niż cała reszta kraju. Najtańszy znaczek na świecie do Polski Uwielbiam wysyłać bliskim i Przyjaciołom pocztówki do Polski. W Baku mieliśmy spory problem, aby je znaleźć. Na poczcie nie ma, w sklepach z pamiątkami nie ma, w księgarniach także nie. Koniec końców udało się je wyszukać w malutkim stoisku z suwenirami w przejściu podziemnym koło stacji metra Iceriseher. Udaliśmy się na pocztę i Romek po rosyjsku pyta się: ile kosztuje znaczek do Polski. Pani odpowiada 0,60 manata. 1,24 zł. Nie mogliśmy w to uwierzyć, jednak dwukrotnie potwierdziła. Co najciekawsze, kartki doszły do kraju BARDZO szybko, bo pierwsze już po 5 dniach roboczych… Azerbejdżan zaskakauje 🙂 🙂 🙂 Na ten moment mogę podać Wam kilka przykładowych rzeczy, za które płaciliśmy i sami dojdziecie do zaskakującego wniosku, że Azerbejdżan jest po prostu tani. Wynajem całego, dwupokojowego mieszkania na 4 doby w Baku, poza centrum, ale blisko stacji metra? 60 AZN, czyli 20 manatów (44 złote) na dobę. Właściciel był przekonany, że będzie nas troje. Jeden przejazd metrem 0,30 AZN (64 grosze), autobus z Czerwonego Mostu do Baku (ponad 500 kilometrów) 10 AZN (22 złocisze), funikular na Drogę Męczenników w Baku 1 AZN (2,20 zł), najdroższy kompot w słoiku w sklepie AZN (3,5 zł), nocny pociąg sypialny z Baku do Szeki miejsce w wagonie kupe 12 AZN (26 zł), wspaniała herbata Azercay cena za paczuszkę 2 AZN (4,5 zł). Azerbejdżan nas zaskoczył wieloma rzeczami a ceny, okazały się niższe niż w Gruzji oraz Armenii. 5. Azerowie są niesamowicie mili i gościnni Przyznam szczerze a doskonale o tym wiecie, jeżeli nas czytacie od jakiegoś czasu, nigdy gruzińska gościnność mnie nie ujęła, co więcej mam duże wrażenie, że masowa turystyka ją w znacznej mierze zabiła i obróciła w maszynkę do zarabiania pieniędzy. Fakt faktem kilka razy (w pensjonacie w Batumi oraz u starszej Pani w Kutaisi i hoteliku w Achalciche) miałem okazję jej doświadczyć. Jednak byłem także orżnięty wielokrotnie w restauracjach, nocowałem w zupełnie innych warunkach niż miały być, a także widziałem wykorzystywanie nieznajomości lokalnych cen i rosyjskiego języka przez taksówkarzy i kierowców marszrutek. Anglojęzyczne blogerki z USA ostrzegały przed czymś podobnym w Azerbejdżanie i tego się spodziewałem. W rzeczywistości na każdym kroku spotykała nas życzliwość, serdeczność, ciekawość i chęć rozmowy, oczywiście po rosyjsku. Rachunki zawsze zgadzały się co do manata. Kwoty za przejazdy wcześniej wygooglowaliśmy w rosyjskojęzycznym internecie i także wszystko było OK. Gdy jechaliśmy współdzielonym vanem do Baku, kierowca zarządził krótki postój na herbatę. Razem z nami podróżował starszy Azer, który przysiadł się na pogawędkę. Strasznie narzekał na kraj i warunki życia, jednak uświadomiliśmy Mu, że Ukraina wygląda o niebo gorzej a Gruzja i Armenia prawdopodobnie także. Po dotarciu do Baku ostrzegł nas przed taksówkarzami, zaprowadził do metra, pokazał jak kupić kartę baku card i serdecznie z nami pożegnał. Obsługa w knajpkach i restauracjach była bez zarzutu, co więcej w lokalu gdzie nikt nie mówił po angielsku ani rosyjsku, zaniżono nam rachunek. Sprzedawca magnesów i pamiątek na wieść o tym, że my z Polszy, bardzo nalegał na pamiątkowe zdjęcie. Prowadnica w wagonie sypialnym z Baku do Tbilisi opiekowała się nami przez całą drogę i następnego dnia zrobiła sobie z nami foto, Azerowie z przedziału nakupili batalion herbaty (i nie było mowy, że my płacimy). Zdaję sobie sprawę, że są to jedynie szczątkowe i pojedyncze obserwacje, jednak są takie, jakie są. Jak już wcześniej wspomniałem, ujrzę więcej w październiku. Poranek na dworcu w Tbilisi i nasza Pani Prowadnica Pociąg z Baku do Tbilisi 6. Baku to stolica zaskajująco nowoczesna i małopostsowiecka Baku Flame Towrs to symbol Azerbejdżanu Stolica Azerbejdżanu Baku okazała się czymś zupełnie innym, niż się spodziewaliśmy. Po kilku razach w Tbilisi i Erywaniu myślałem, że najważniejsze miasto kraju będzie w jakiś sposób do nich podobne. Tymczasem największa metropolia Zakaukazia w centrum jest piękna, nowoczesna i zadbana. Marmurowe przejścia podziemne, wspaniałe parki, piękne promenada nadkaspijska, metro, które naprawdę przypomina pałace pod ziemią. Wszystko to po wizycie w stolicach Gruzji i Armenii zaskakuje. Ma się wrażenie przebywania w czymś w rodzaju Dubaju Kaukazu. Nowe budowle, czasem tak przedziwne, jak centrum Hejdara Alijewa, są w dobrym guście i smaku. Baku Flame Towers, mimo że nie lubię podziwiać wieżowców, są naprawdę piękne. O Baku nigdy nie pomyślałem nawet, żeby postrzegać je jako ładne miasto tymczasem to jeden z najpiękniejszych ośrodków tej części świata. Zwarta zabudowa rozłożyła się na brzegach Zatoki Bakijskiej. Imponujące gmachy i wieżowce odbijają się w jej wodach. Szczególnie piękne panoramy oglądałem z końcowej stacji funikularu. Petrodolary sprawiły, że w ostatnich latach tysiące budynków z epoki socjalizmu wyburzono, w ich miejscu powstały nowoczesne gmachy, rozległe zieleńce i promenady spacerowe. Centrum miasta jest na bogato i robi ogromne wrażenie. Myślę, że ze stolic krajów byłego ZSRR, które widziałem nadkaspijska metropolia, jest najbardziej zadbana. Oczywiście w centrum, peryferie wyglądają tak jak wszędzie w tym rejonie świata. 7. Transport publiczny jest najlepszy na całym Zakaukaziu Nowoczesny pociąg azerskich kolei na stacji w Baku Azerbejdżan widać, że mocno inwestuje w transport publiczny i dla przybyszów z innych części Kaukazu i ZSRR mamy bardzo dobre wiadomości. W naszym odczuciu ta sfera życia kraju stoi bardzo dobrze. Przyzwyczajeni do ukraińskich, armeńskich i gruzińskich marszrutek byliśmy w ciężkim szoku, kiedy okazało się w Czerwonym Moście, że do Baku odjeżdża najprawdziwszy autobus. Pojazd wyglądał na całkiem wygodny i w dodatku klimatyzowany, co jest luksusem chyba nieznanym w innych częściach Sojuza. My nie skorzystaliśmy z jego usług, śpieszyło nam się i chcieliśmy jak najszybciej dostać się do stolicy kraju. W czasie jazdy widzieliśmy mnóstwo autobusów jadących w najróżniejsze rejony państwa i jest to bardzo miłe zaskoczenie. Marszrutki także są, ale sama obecność sporej ilości międzymiastowych autokarów szokuje. W Baku komunikacja miejska jest oparta na metrze i autobusach miejskich. Metro jest piękne, czyste, zadbane i bardzo tanie. Robi wrażenie o niebo lepsze niż kijowska, tibiliska i erywańska kolejka podziemna. Połączenia wyszukamy w google maps. Na powierzchni kursują normalne autobusy (a nie marszrutki), w dodatku niezbyt zatłoczone. Kto raz jechał żółtym busikiem po Kijowie lub Lwowie wie, co mam na myśli. Za przejazdy płacimy bardzo ładną kartą magnetyczną. Z pociągów w Azerbejdżanie korzystaliśmy tylko raz, jadąc do Tbilisi. Wagony z zewnątrz wyglądały tak sobie, ale wnętrze zaskoczyło czystością i wygodą. Śmiem twierdzić, że ten skład to najlepszy pociąg na całym Zakaukaziu. Azerska kolej posiada najnowocześniejszą i najlepszą stronę internetową w tym rejonie świata. Wprawdzie obsługuje mało połączeń, to jednak poczekalnia w stolicy, kasy biletowe oraz wszystko inne zrobiło na nas mega pozytywne wrażenie. O kolei w Azerbejdżanie i o tym, jak po kraju się poruszać zrobię osobny wpis. Tam znajdziecie wtedy dużo więcej szczegółowych informacji. Strona internetowa azerskiej kolei: system sprzedaży biletów Elektroniczny rozkład jazdy 8. Azerbejdżan to kraj islamski, ale tylko w teorii Meczet Sehitlik w okolicy Flame Towers Spośród krajów gdzie byliśmy, a w których islam jest wyznawaną religią, Azerbejdżan wraz z Albanią wydaje się najmniej religijny. Przed wyjazdem część ekipy lubująca się w napojach wyskokowych martwiła się, że będzie tak jak w Maroku. Abstynencja i poszukiwanie sklepów, gdzie zza kotary Allah nie zobaczy piwka, jednak nic z tych rzeczy. Zwiedzając krainę wiecznego ognia miałem wrażenie, że to jest najmniej religijny kraj Zakaukazia. Meczety spotykamy i widzimy rzadko, nawoływań do modlitwy nie słyszałem ani razu, kobiety w burkach oraz w chustach są widokiem nieznanym. Przyznam szczerze, że byłem tym trochę rozczarowany, ponieważ liczyłem na więcej orientalnego klimatu. Teoretycznie jakieś 95% Azerów identyfikuje się jako muzułmanie. Większość to zwolennicy szyizmu (około 85%, z sunnicką mniejszością wynoszącą ok. 15%). Podobnie jak inne kraje postkomunistyczne, Azerbejdżan jest państwem świeckim. Konstytucja zapewnia wolność wyznania, wyboru jakiejkolwiek religii lub niepraktykowania jakiejkolwiek religii oraz wyrażania własnego poglądu na religię. Rzeczywistość jest jednak taka, że długie dziesięciolecia komunizmu i ZSRR, prawie zabiły islam w kraju. Według badań ankietowych mniej niż jedna czwarta tych, którzy uważali się za muzułmanów, miała nawet podstawowe zrozumienie filarów islamu. Widać to gołym okiem i ja bym kraj uznał za prawie zupełnie świecki. Znacznie więcej meczetów widziałem w Albanii, Bośni i Hercegowinie oraz Macedonii. Mam wrażenie, że znacznie bardziej rozpowszechniona niż w Allaha, jest wiara w patrzącego na swój lud z billboardów, pomników, popiersi i cytatów nieżyjącego już prezydenta Hejdara Alijewa. 9. Kuchnia Azerbejdżanu jest według nas najlepsza na Zakaukaziu O jedzeniu w Azerbejdżanie stworzę najprawdopodobniej osobny wpis i notatkę, jednak w mojej opinii, jedzenie w Azerbejdżanie rozbiło bank. Nasi Czytelnicy (a będzie ich tym roku może nawet 2 miliony) doskonale wiedzą, że tak wychwalana (często za pieniądze organizacji turystycznych) kuchnia gruzińska nigdy nie przypadła mi do gustu. A to zatrucie i wymioty całą noc, a to orżnięcie w restauracji (nie raz i nie dwa), a to wszystko jest zbyt ciężkie i nie sposób tego jeść dłuższy czas. Jedzenie w Armenii już było bardziej mi odpowiadające, natomiast smaki Azerbejdżanu przypadły nam do gustu najlepiej. Azerowie są bardzo dumni ze swojej tradycji kulinarnej i słusznie. Na tutejszych stołach potrawy są wynikiem wpływów kaukaskich, tureckich oraz bliskowschodnich. Zjemy fantastycznie smaczne zupy, pilaw, dania typowe dla Kaukazu, kebaby w tureckim stylu, baraninę, drób. Wszystko bez znienawidzonej przeze mnie kolendry a z dodatkiem pietruszki, koperku czy czosnku. Jeszcze teraz na wiosnę lub po powrocie z kolejnej wizyty nad Morzem Kaspijskim opracuję wpis na temat tutejszego jedzenia. Kuchnia Azerbejdżanu to bardzo miłe zaskoczenie 10. Azerbejdżan czeka na odkrycie W kraju byłem dopiero pierwszy raz i nie mam w żaden sposób wiedzy na jego temat porównywalnej do Bałkanów. Kilka dni to także za mało, aby napisać coś więcej, niż tylko moje pierwsze wrażenia. Jednak były one na tyle dobre, że zamierzam tu wrócić już w październiku, tym razem na tydzień. Wtedy też poznam krainę wiecznego ognia znacznie lepiej. Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz Azerbejdżan a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i polubienia NASZEGO FEJSBOOKA. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 ZAPRASZAMY POZNAJCIE LEPIEJ MAGICZNY AZERBEJDŻAN 🙂 🙂 🙂
Azerbejdżan to malowniczy kraj położony w Azji Zachodniej. Jest to kraj, który cieszy się wśród turystów rosnącą popularnością głównie ze względu na swój niepowtarzalny klimat. Azerbejdżan nazywany bywa niekiedy także "krajem wiecznego ognia" ze względu na złoża gazu oraz ropy naftowej, jakie znajdują się na jego terenie. Mimo, iż jest to niewielki kraj to ma do zaoferowania wiele atrakcji, które sprawiają, że wizyta w nim z pewnością będzie niezapomniana i przysporzy wielu wrażeń. Azerbejdżan- co trzeba wiedzieć o tym kraju? Azerbejdżan to bezpieczny kierunek, który powinny wybrać szczególnie osoby lubiące podróżować do miejsc, które nie są oblegane przez tłumy turystów. Wyprawa do tego państwa położonego na Zakaukaziu z pewnością taka będzie. Azerbejdżan leży nad Morzem Kaspijskim, które jest największym jeziorem na świecie. Do tego, aby przekroczyć granicę tego kraju niezbędna jest wiza. Walutą obowiązującą na terenie tego państwa jest manat azerski. Azerbejdżan to kraj, w którym miesza się ze sobą wiele kultur, co sprawia, że jest to tak przyciągające miejsce. Łączy on w sobie tradycję z nowoczesnością, co widać zwłaszcza w większych miastach, a w szczególności w stolicy kraju, czyli Baku. Dla osób, które pragną odwiedzić Azerbejdżan wycieczki zorganizowane będą najlepszym sposobem na to, aby odkryć najpiękniejsze jego zakątki. Tego rodzaju wycieczki objazdowe umożliwiają bowiem wizytę w miejscach, które uznawane są za główne atrakcje tego kraju. Dodatkowo dzięki temu nie trzeba martwić się o środek transportu czy poszukiwanie noclegów co w tak egzotycznym kraju mogłoby być kłopotliwe, jeśli trzeba by to robić na własną rękę. Co warto zobaczyć w Azerbejdżanie? Główną atrakcją, a zarazem stolicą Azerbejdżanu jest Baku. Zlokalizowane jest ono nad Morzem Kaspijskim, a jednocześnie nosi miano najniżej położonej stolicy świata. Zwiedzanie warto rozpocząć od jednego z symboli Baku, czyli Centrum Heydara Aliyeva, które zachwyca swoją futurystyczną bryłą. Jest to jeden z najczęściej fotografowanych w Azerbejdżanie obiektów. Zwiedzając stolicę kraju nie można pominąć Starego Miasta i jego zabytków. Zabudowa, która się w nim znajduje wpisana została do listy światowego dziedzictwa UNESCO. Niektóre z budynków pochodzą z XII wieku. Na wspomnianą listę wpisane został także Pałac Szachów Szyrwanu oraz Baszta Dziewicza. Spacerując po Baku warto także zajrzeć na Nizani, czyli główną ulicę handlową stolicy oraz przyjrzeć się Ognistym Wieżom, czyli trzem nowoczesnym wieżowcom w kształcie płomieni. Inną atrakcją Azerbejdżanu, która również cieszy się ogromną popularnością wśród turystów jest Yanar Dag. Jest to kawałek skały, który płonie nieprzerwanie od lat 50. XX wieku. Niekiedy ogień ten jest bardzo mały, a niekiedy sięga nawet 3 metrów. To nietypowe zjawisko jest możliwe dzięki podziemny złożom gazu ziemnego, które stale podsycają ogień. Jest to miejsce, które warto odwiedzić głównie ze względu na to, że próżno szukać podobnej atrakcji gdziekolwiek indziej na świecie. Z kolei Park Narodowy Qobustan to miejsce, które zachwyci pasjonatów archeologii i historii. Jest to także kolejne miejsce wpisane na listę UNESCO. W parku tym znajduje się kilka tysięcy malowideł i petroglifów umieszczonych na skałach. Są one udokumentowaniem życia prehistorycznych ludów, które przed wiekami zamieszkiwały te tereny. Oprócz tych zabytków znajdują się na jego terenie także liczne wulkany błotne oraz jaskinie. Kolejnym miejscem, które warte jest odwiedzenia podczas wycieczki do Azerbejdżanu są Szeki. Znajduje się w nich Pałac Chanów Szekijskich. Został on wybudowany pod koniec XVIII wieku, a szczególny zachwyt budzą jego wnętrza. Jest ono wypełnione licznymi malowidłami oraz witrażami, przez które w słoneczny dzień wpada słońce tworząc niesamowity efekt. Azerbejdżan to kraj pełen kontrastów, w którym napotkać można zarówno nowoczesne, jak i tradycyjne budowle. Jego wielokulturowość sprawia jednak, że jest to fascynujące miejsce, które zdecydowanie warto jest odwiedzić. Artykuł partnera
Azerbejdżan – elita turystyczna lat 80-tych Coraz częściej decydujemy się na wycieczki do Azerbejdżanu – państwa położonego w Azji Zachodniej i nad Morzem Kaspijskim. W latach 80-tych Azerbejdżan był postrzegany jako destynacja turystyczna, jednakże upadek ZSRR i wojny w Górskim Karabachu w latach 90-tych całkowicie zniszczyły przemysł turystyczny w tamtejszych rejonach. Aktualnie rząd Azerbejdżanu dąży do tego, aby ponownie stać się elitarnym celem turystycznym. Po ciągle rosnącej liczby wycieczek do Azerbejdżanu wnioskować możemy, że podjęte działania coraz bardziej zbliżają do tego celu. Co warto wiedzieć przed wycieczką do Azerbejdżanu? Około 97% ludności to muzułmanie. Sam Azerbejdżan jest państwem świeckim i zapewnia wolność religijną. Bogactwem naturalnym tego kraju jest ropa naftowa. Jej wydobycie stanowi 70% produkcji całego kraju. Wybierając się do Azerbejdżanu musimy przygotować się na wyrobienie wizy turystycznej. Ten strachliwie brzmiący dokument bez problemu jesteśmy w stanie otrzymać od Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Środkiem płatniczym w Azerbejdżanie jest Manat. Pieniądz ten obowiązuje od stycznia 2006 roku i zastąpił on stare tysiące. Wycieczka do Azerbejdżanu – co warto zobaczyć? Stare Miasto w Baku to jedno z tych miejsc, które powinno być odwiedzone przez każdego turystę. Ta dwumilionowa stolica ma w sobie to coś. Coś co sprawia, że z chęcią wrócilibyśmy w te rejony. Praktycznie w całym mieście słyszalny jest szum Morza Kaspijskiego. Do bakijskiej starówki dostać możemy się pieszo, lub nowoczesną linią metra. Samo centrum jest niezwykle małym, ale i zarazem urokliwym miejscem. Dzięki temu w ciągu zaledwie jednego dnia jesteśmy w stanie poznać praktycznie każdy zaułek starego miasta. Spacerując uliczkami miasta nie raz natkniemy się na dziesiątki kotów żyjących w Baku. Gdy wybierzemy się w wyższe partie miasta to przyjdzie nam podziwiać zapierające dech w piersiach widoki na morze. Szeki to nieodkryty jeszcze hit Azerbejdżanu. Do samego miasta prowadzi droga usłana malowniczymi widokami. Miasto najlepiej poznawać pieszo. Odległości pomiędzy punktami godnymi zainteresowania nie są duże. Po intensywnym zwiedzaniu warto zainteresować się tamtejszą kuchnią. Na wyróżnienie w tym miejscu zasługuje piti – azerbejdżańska zupa, której smak pozostaje w naszych kubkach smakowych naprawdę długo. Xinaliq to położona w górach wioska mieszcząca się blisko Sheki. Miasto to zamieszkałe jest od 5000 lat. W niektórych rejonach nadal nie ma prądu, kanalizacji czy innych udogodnień. Mieszkańców Xinaliq wyróżnia własny język i odrębna grupa etniczna. Dzięki swemu położeniu i “odcięciu od świata” rejony te są mało oblegane przez turystów. Azerbejdżan nieskażony turystyką To tylko kilka interesujących propozycji. Piękne krajobrazy podczas wycieczki do Azerbejdżanu to najważniejszy element podróży do tego państwa.
co warto zobaczyć w azerbejdżanie